Piesza Pielgrzymka Wrocławska na Jasną Górę

aktualności

kawiarenka

Trzebnica - św. Jadwiga

info dla mediów

media o nas

banery

pomóż pielgrzymce

grupy pielgrzymkowe

trasa pielgrzymki

vademecum pielgrzyma

księża w służbach

służby pielgrzymkowe

historia

świadectwa

różności pielgrzymkowe

galeria zdjęć i filmów

linki

kontakt

szukaj

Ksiązki Orzecha www.filmedia.tv

Świadectwa z pielgrzymki 2003: "Czy miłujesz mnie?"

Marta Ulińska

1. Który raz idziesz? - usłyszałam to standardowe pytania trzy lata temu, na ściernisku, które przez jedną noc miało być naszym polem namiotowym.
Pierwszy. - odparłam z uśmiechem sąsiadce podczas rozbijania namiotu.
A ty?
Piąty. Dla mnie pielgrzymka jest jak narkotyk. - dodała po chwili.
Wtedy jeszcze niewiele z tego rozumiałam. Wbrew pozorom to nie było wyssane z palca określenie. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: jeśli raz zakosztujesz smaku takich rekolekcji, nie będziesz mógł przestać ich pragnąć. Tym razem już od lutego(!) czułam głód pielgrzymki. Teraz jestem szczęśliwie nasycona. Na jak długo?...

2. Jest słonecznie, drugi dzień sierpnia, wyruszamy. Na twarzach przejęte uśmiechy, machamy ludziom wyglądającym przez okna i do kamer TV. To jednak nie sielanka: godzina tak wczesna, że nie warto wspominać (i wyobraź sobie, o której w nocy trzeba było wstać, by dotrzeć do Wrocławia!), zostałam wciśnięta w tłum (pewnie inni czuli się podobnie) na dodatek rozśpiewany, co chwilę skrobię niechcąco komuś pięty nie mając jeszcze wprawy w bezkolizyjnym poruszaniu się. Ogólny rejwach.

Na duchu podnosi widok znajomych twarzy, między innymi przewodnika naszej XII grupy ks. Jacka Froniewskiego. I znajomych plecaków, bo na pielgrzymce ludzi rozpoznaje się po plecakach (one są zazwyczaj gdzieś na wysokości mojej głowy). Błogosławieństwo na drogę od kardynała H. Gulbinowicza dodaje pewności, że szczęśliwie dotrzemy i samolubnej nadziei na niewielką ilość odcisków.

3. Wrocławska pielgrzymka z roku na rok bardziej się starzeje (MA JUŻ 23 LATA), ale też i rozwija, dojrzewa. Tym razem idąc z postępem wprowadzono np. nowy przepis zezwalający na używanie telefonów komórkowych jedynie po dojściu na nocleg. ma ona tez oczywiście swoje tradycyjne elementy, które tworzą zgodnie jej niepowtarzalny klimat. Mnie - i pewnie nie jestem w tym osamotniona - najbardziej cieszą kończące każdy dzień apele jasnogórskie, wędrowanie polnymi drogami, gdzie jak okiem sięgnąć kukurydza lub łany zbóż owiane ciepłem jak łaską, nocne rozmowy rodaków oraz koncerty kultowego już w Bielawie zespołu o przydługiej nazwie: "40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach"(w skrócie zwanego "osiołkami").

Tamtej nocy, gdy tłumy nie bacząc na odciski skakały pod sceną chwaląc Pana, gdy wraz ze znajomymi leżeliśmy na trawie oglądając gwiazdy przy akompaniamencie "Perełki" w wykonaniu "osiołków" nie potrafię oddać słowami.

W tym roku nowością był też idący z nami w gr. XII "Pan klub", czyli zespół fanów Boga i muzyki Go sławiącej.

Najważniejsze są tu jednak rekolekcje w drodze (w tym roku były to m.in. konferencje o Eucharystii, pozwalające nam lepiej nam ją zrozumieć), które kojarzą mi się z wielką konewką podlewającą roślinki zwane duszami. Prędzej czy później każdy uczestnik to odkrywa.

Który raz tu jesteś? - padło któregoś wieczoru fundamentalne pytanie z ust pielgrzymkowego brata.
Czwarty. A ty? - zrewanżowałam się pytaniem.
Dziewiąty.
! - uniosłam znacząco brwi.
Ale tak naprawdę to drugi. - tłumaczył się. - Bo wcześniej chodziłem, nazwijmy to turystycznie.

4. "Czy miłujesz mnie?" - to pytanie Chrystusa widniejące na znaczkach pielgrzymkowych było w tym roku centralnym punktem i tematem rekolekcyjnych rozważań. Podczas nabożeństwa w czwartym dniu każdy otrzymał drewniany krzyż z wypalonymi słowami św. Piotra, odpowiedzią na to pytanie. Tak jak św. Piotr w Ewangelii pielgrzymi usłyszeli to pytanie trzy razy.

- Użyczam głosu Panu Jezusowi i pytam was po raz trzeci, jak On pytał św. Piotra: Czy miłujesz mnie? - mówił jak zwykle donośnie i ochryple ks. Stanisław Orzechowski (czyli po prostu "Orzech") z wałów Jasnej Góry. Powtarzał ten rytuał wobec każdej grupy i każda zgodnie odpowiadała: - Ty wiesz, że Cię kocham!

5. Dzień dziewiąty, ostatni. Pobudka o 5.30 rano, co przyjęliśmy z wielką radością biorąc pod uwagę fakt, że zwykle wstawaliśmy o 4.45. Ostatni etap.

- Nasze życie też jest długim, żmudnym pielgrzymowaniem - mówi przewodnik ks. Jacek jeszcze przed uroczystym wejściem. - Tego uczy nas pielgrzymka: że na końcu drogi jest piękny cel.

Któregoś dnia żaliłam się pewnej siostrze pielgrzymkowej, że jeszcze trochę i koniec, że trzeba będzie wracać do domów i że dlatego mi smutno.
- Przecież to dopiero początek. - odpowiedziała.

Oby miała rację.

Józefa Mielczarek - świadectwo z grupy duchowych uczestników

Od 2 - 10 sierpnia Grupa Duchowych Uczestników Pielgrzymki wspiera modlitwą uczestników XXIII Wrocławskiej Pielgrzymki na Jasną Górę. Mottem do rozważania na tegorocznej pielgrzymce są słowa Jezusa - "Czy miłujesz mnie?"

Codziennie o godz. 20.30 spotykamy się przy figurze Matki Bożej z ks. Krzysztofem Krzakiem. Informuje nas co dzieje się na kolejnym etapie, jak przeżywają i zmagają się z pogodą i własnymi słabościami "idący", a na koniec bajka na dobranoc. Jest już piąty dzień pielgrzymki - 7 sierpień, jest nas pełny autokar w większości to rodzina lub bliscy "idących" - wyjeżdżamy z prowiantem na spotkanie z pielgrzymami. Przyjeżdżamy do Olesna, gdy jeszcze nie wszystkie grupy doszły, więc witamy ich oklaskami.

Nareszcie spotykamy naszych! Macham do ks. Orzechowskiego, do ks. Jacka. Spotykam ks. Krzysia Orę, ks. Macieja, który kiedyś był w naszej parafii, no i wiele roześmianej i rozśpiewanej młodzieży. Poznaję Andżelikę i Gosię z grupy 12-tej od ks. Jacka, są zmęczone ale radosne. Podchodzę, rozmawiam z nimi aby poznać co dla nich podczas tej pielgrzymki jest najważniejsze lub najpiękniejsze? Po chwili milczenia Andżelika odpowiada - słowa gdy podczas nabożeństwa pokutnego mówiłam Jezusowi "Ty wiesz, że Cię kocham". Tak to jest "najważniejsze i najtrudniejsze - dopowiada Artur, który idzie w gr. 18 - niektórzy po kilku dniach mogą to Jezusowi powiedzieć".

Trwają przygotowania do Mszy Świętej, przenoszona jest figurka św. Anny Samotrzeciej z pobliskiego kościoła na ołtarz polowy. Rozpoczyna się Eucharystia. Wokół tysiące zmęczonych pielgrzymów, którzy wielbią Boga, dziękując za ten czas odpoczynku i pielgrzymowania. Czuję ogromną moc modlitwy. Homilię głosi ks. Orzechowski, jego słowo trafia do wszystkich, czasem żartobliwie dodaje "gdyby ktoś zasnął, to proszę powiedzieć - będę mówił ciszej". O godz. 14-tej rozpoczyna się wymarsz grup w dalszą trasę, żegnamy "12-tkę".

Zapada decyzja, że jedziemy do Częstochowy, a o godz. 18-ej jesteśmy już pod cudownym obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze i oddajemy Jej wszystkie problemy pielgrzymujących.

To była dla nas szczególna pielgrzymka.

copyright (c) Piesza Pielgrzymka Wrocławska | kontakt | wykonanie strony Piotr Surowiecki
stat4U Valid XHTML 1.0! Valid CSS! Pielgrzymkowy serwis społecznoœciowy