Nie sztuka wrzucić przyprawy do jednego kotła, ale trzeba też wiedzieć w jakich ilościach. Grupa nr 9 to równowaga pielgrzymkowa w czystej postaci.

Janek; Janek B.; Janek Bosko; ole!" - to jeden z popularniejszych okrzyków dziewiątki

Dlaczego grupa nr 9 jest wyjątkowa? - Bo jest salezjańska - odpowiada stanowczo ks. Paweł Kajl SDB. - Tam jest wszystkiego więcej: radości, zabawy, uśmiechu. Wystarczy posmakować, żeby poczuć ten klimat - zachęca przewodnik "dziewiątki".

Dodaje przy tym, że charyzmat salezjański stawia na kwestię jakości relacji międzyludzkich. - Chodzi o klimat rodzinny, więzi, na których nam zależy, a które budujemy ze względu na to, żeby można było dzielić się z innymi tym, co najbardziej intymne, najbardziej piękne, czyli relacją z Panem Bogiem.

Dużą część grupy tworzy młodzież, ale ciągną do niej wszyscy, także starsze osoby. Liczebność wynosi ok. 200 osób i z roku na rok liczba wzrasta o ok. 20-30 osób.

- Myślę, że w naszej grupie  zachowujemy równowagę. Utrzymujemy dobry balans. Tam jest wszystkiego w odpowiednich ilościach, żeby udanie pielgrzymować, doświadczyć Pana Boga. Ludzie rozumieją, że przezywają wyjątkowy czas, w którym się wychodzi z własnych ograniczeń. Zostawia się rzeczy, które trzymają nas z dala nie tylko do Boga, ale i od samego siebie. Między nami panuje dobry klimat, familijny klimat  - wyjaśnia ks. Paweł Kajl.

Podkreśla także, że pielgrzymka to nie tylko śpiew, radość wszędzie uzewnętrzniana - W "dziewiątce" przeznaczamy sporo czasu na modlitwę w skupienia, na rozważanie, na refleksyjne konferencje.  Ktoś pewnie powie, że takie elementy są w każdej grupie, ale tutaj chodzi o kwestię proporcji. Nie sztuka wrzucić przyprawy do jednego kotła, ale trzeba też wiedzieć w jakich ilościach - konkluduje salezjanin.

Wędrowanie z grupą nr 9 daje okazję do poznania ludzi związanych z duchowością św. Jana Bosco. Na trasie świadectwo życia głoszą sami księża salezjanie, siostry salezjanki, klerycy, także ludzie uformowani przez ten charyzmat.